poniedziałek, 29 stycznia 2018

Mała czerwona


Zawsze mi się wydawało, że jak klasyczna czerwień to u mnie tylko na ustach. Że ubrania w tym kolorze po prostu do mnie nie pasują. Trochę jak pastelowe kolory.  
A dzisiaj myślę, że trochę jednak pasują.


Moja przygoda z tą sukienką zaczęła się od tego, że mama zapytała mnie czy nie chcę może ok. 2m takiej dzianiny, bo ona nie wie co z tym zrobić.  Historia prawie jak z najprostszą spódnicą na świecie. Ja też nie wiedziałam, ale jestem szmatoholiczką, więc materiały przyjmuję zawsze. Zabrałam ją ze sobą do Krakowa i po kilku dniach już wiedziałam co z tego powstanie. 

Krój jest naprawdę banalny. To bluzka prosta, która rozszerza się na boki. Na tyle na ile pozwala szerokość materiału. Klasyczna lejba. Swoją drogą, bardzo brzydkie słowo - lejba. Zna ktoś lepsze określenie? Skorzystałam ze sprawdzonych szablonów, które skonstruowałam na swoje wymiary dawno temu. W różnych wariacjach użyłam ich w małej białej i w sukience retro. Uszyłam ją na zwykłej maszynie wieloczynnościowej, korzystając z zygzaka i ściegu prostego. Właściwie całość zajęłaby mi może z godzinę, gdyby nie to, że było już późno i nie mogłam hałasować maszyną. Dokończyłam po kilku dniach. Dekolt podwinęłam tak jak dół, na raz. Po raz kolejny dekolt na plecach jest dość głęboki. Nic nie poradzę, lubię swoje plecy.


Muszę przyznać, że mam z tą sukienką trochę problem. Konkretnie chodzi o jej długość. Wydaje mi się, że przód jest co najmniej z pięć centymetrów za krótki. Ostatnio jakoś tak skracam wszystkie sukienki, ale tutaj trochę mnie poniosło. Z drugiej strony, mam dwadzieścia dwa lata, kiedy będę chodzić w krótkich sukienkach, jeśli nie teraz? Maxi, midi i "do kolan" mam całą szafę. Jeszcze nie zdecydowałam czy będę w niej chodzić.

Kiedyś słyszałam, że taki krój sukienki nie pasuje żadnemu typowi sylwetki. No z wyjątkiem kobiet w ciąży. Bo cała reszta wygląda jakby właśnie w takim stanie była. Prawdą jest, że w takiej kiecce można bez strachu jeść jedzonko. Zamek z tyłu nie pęknie :P. To chyba kolejny argument, żeby jednak poleżała w szafie. A Wy co myślicie? Nosić? Wy takie nosicie? 




Pozdrawiam,

5 komentarzy:

  1. Przepiękna sukienka! Wyglądasz olśniewająco! ♥️

    OdpowiedzUsuń
  2. Cześć,
    Nosić! I czerwony to zdecydowanie Twój kolor!
    Pozdrawiam,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ oczywiście, że nosić! :) Jak dla mnie to ten krój połączony z tym kolorem i moim zdaniem idealną długością wygląda sexi! Sama muszę sobie taką stworzyć ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Red Strawberry Lips , Blogger