wtorek, 31 października 2017

Kolejny początek

Zacznijmy od tego, że lubię nowe rzeczy. Lubię poznawać, dowiadywać się i próbować (no może niekoniecznie jedzenie, bo w tej kwestii jestem raczej wielbicielką sprawdzonych smaków). 
I tak jakoś sama nie wiem jak, ale trafiłam do fejsbukowej grupy szyjącej bieliznę. Którą, swoją drogą, bardzo serdecznie polecam! Wpadajcie TU! I jak już się napatrzyłam na te piękne koronkowe cuda, to pewnego dnia uznałam, że nie ma mocnych, ja też muszę spróbować. Zamówiłam śliczną koronkę przez internet od SewMe i nie było już więcej wymówek. Tak powstał mój pierwszy bralet.

Czytaj dalej »

niedziela, 1 października 2017

Idealnie niedoskonała

Jestem tak idealnie niedoskonały
Że bardziej idealny już nie mógłbym być
Jestem tak perfekcyjnie nieposkładany
Że nie wiem, gdzie podziałem wstyd i chce mi się żyć!*



Czytaj dalej »

poniedziałek, 4 września 2017

Kobieta, którą nie jestem


Znacie ten nieprzyjemny "uczuć", kiedy jesteście gdzieś spóźnieni? Do pracy, do szkoły, na studia. Ale tak spóźnieni od serca. Żadne dwie, trzy minutki. Powiedzmy, takie konkretne czterdzieści. Wiecie, musicie wejść do sali/klasy/biura i wszyscy będą na Was patrzeć. Że nie da się tak przemknąć po cichu, tak, że nawet nikt nie zauważy, że Was nie było. Musicie przejść przez środek i jeszcze powiedzieć "dzień dobry". To tak się mniej więcej teraz czuję. Dzień dobry!

Czytaj dalej »

wtorek, 23 maja 2017

Niewolnik własnych marzeń


"Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne." 
~ William Shakespeare

Mnóstwo razy pisałam Wam o tym, że warto iść za marzeniami, że one są po to, żeby je spełniać, że nie ma sensu trwać w czymś co nie satysfakcjonuje, że niekiedy trzeba zmienić wszystko. I to prawda. Ale dziś napiszę o tym, że czasem warto odpuścić. 

Czytaj dalej »

wtorek, 11 kwietnia 2017

Ładne filmy


Dzisiejszy post jest nie do końca krawiecki. Ale też nie jakiś zupełnie z kosmosu. Dzisiaj będzie filmowo. O filmach ładnych. Cieszących oko. Zaspokajających kobiecą potrzebę pięknych obrazków. O filmach, które po prostu podobały mi się wizualnie. Zapraszam!

1. Służące (The Help, 2011) reż. Tate Taylor

Akcja filmu rozgrywa się w latach 60. XX wieku w Stanach Zjednoczonych. Młoda dziewczyna z dobrego domu (w tej roli Emma Stone) postanawia przeprowadzić wywiad z czarnoskórą służącą, która pracowała w najzamożniejszych domach w okolicy.
Przepiękny film. Kolorowy, jasny, pełen cudownych kostiumów z mojej ulubionej modowej epoki.






2. Projektantka (The Dressmaker, 2015) reż. Jocelyn Moorhouse

Ten film po prostu musiał znaleźć się na tej liście. No bo jak to tak, bez filmu o krawcowej? W roli głównej? Nie godzi się. 
Tilly Dunnage (Kate Winslet) przez lata zdobywa doświadczenie pracując jako krawcowa w najlepszych paryskich domach mody. Wraca jednak do rodzinnego miasteczka, z którego uciekła jako dziecko oskarżona o morderstwo. Z pomocą maszyny do szycia i znajomości haute couture odmienia życie wielu kobiet i rozlicza się z przeszłością. 







3. Była sobie dziewczyna (An Education, 2009) reż. Lone Scherfig

Jenny (Carey Mulligan) jest błyskotliwą nastolatką marzącą o studiach na Oxfordzie. Pewnego dnia spotyka prawie dwukrotnie starszego mężczyznę, który obiecuje nauczyć ją życia. Dziewczyna trafia do luksusowych sal balowych, zadymionych kafejek, a wreszcie do upragnionego Paryża.
Mam do tego filmu szczególne upodobanie, być może ze względu na znakomitą rolę Carey Mullingan, a może to zasługa morału. Jedno jest pewne, film jest mądry i uroczy jednocześnie. I ładny. 







4. Wspaniała (Populaire, 2012) reż. Régis Roinsard

Kolejny faworyt ze względu na ukochane lata 50. Film opowiada o młodej dziewczynie Rose Pamphyle (Déborah François), która dostaje pracę pod warunkiem, że weźmie udział w zawodach szybkiego pisania na maszynie. Czarująca, francuska komedia romantyczna. Lekka i przyjemna. I baaaardzo ładna wizualnie. 






5. Duma i uprzedzenie (Pride and Prejudice, 1995) reż. Simon Langton

Na koniec mój absolutny klasyk, którego zabraknąć nie mogło. Dumy i uprzedzenia przedstawiać nie trzeba. Należę jednak do, jak mi się zdaje, mniejszości, która nie trawi ekranizacji z 2005 roku z Keirą Knightley i Matthew Macfadyenem. Przykro mi. Nie podoba mi się i już. Od zawsze jestem zakochana w miniserialu z Jennifer Ehle i Colinem Firthem. Jest dłuższy, bardziej wierny książce i ten młody Colin... Kto nie widział niech koniecznie nadrabia!







Celowo w moim skromnym Top 5 nie pojawił się żaden film o Coco Chanel, czy YSL (którego jeszcze nie widziałam). Wiem doskonale, że jest tam wiele wspaniałych kostiumów, stylizacji, inspiracji. Ale domyślam się, że skoro ja wiem, to Wy tym bardziej. Nie ma też filmów typowo modowych jak Diabeł ubiera się u Prady, albo Wyznania zakupoholiczki. Nie ma, bo te filmy są w większości "top filmów o modzie". Po co komu kolejny taki sam ranking?

Muszę przyznać, że żaden z powyższych to nie jest jakieś superambitne kino. To raczej przyjemne filmy na wieczór. Takie, jakie ja lubię kiedy akurat nie mam ochoty na dramaty psychologiczne albo Marvela (Loki <3). Dajcie mi znać jakie Wy lubicie filmy, czy znacie jakieś z mojego zestawienia i co byście polecili ;)

Pozdrawiam,
Dosia


______________________

Czytaj dalej »

sobota, 1 kwietnia 2017

DIY: Jak uszyć literkę "A"



Wreszcie doczekaliśmy się wiosny! Za oknem ciepło, słoneczko grzeje twarze. Pomyślałam sobie, żeby może odświeżyć profil mojego bloga. Wysokie krawiectwo może i jest spoko, ale przecież małe uszytki sprawiają całkiem dużo przyjemności, a wcale nie są trudne. O czym mam nadzieję Was przekonać ;)
Postanowiłam też podzielić się swoją wiedzą i jednak postawić na diy. Trafiliście tu po wpisanym w google "jak uszyć A"? To dobrze trafiliście. Zapraszam na mój tutorial! 

Czytaj dalej »

wtorek, 14 marca 2017

Krawcowa z klasą - felieton #2

Kadr z filmu Coco Chanel (2009), reż. Anne Fontaine
Marzy mi się świat, w którym zawód krawcowej nie kojarzy się z niecenzuralnie wypowiadającą się szwaczką z produkcji koszul czy pościeli. Marzy mi się świat, w którym krawcowa to kobieta szanowana, której zawód jest potrzebny i doceniany. Modiste. Zdaje się jednak, że cierpimy na niedosyt kobiet z klasą, którym takie krawcowe byłyby potrzebne.

W ostatnim czasie szycie stało się szalenie popularne. No właśnie, szycie. Nie krawiectwo. Prawdziwa krawcowa dalej walczy o przetrwanie, żeby nie podzielić losu szewca i zegarmistrza.
Byle maszynę może kupić każdy. I szyć co tylko mu się podoba. Kocyki z minky, sukienki z dzianiny, literki dla dzieci, tulipany... W żaden sposób nie chcę tego krytykować. Absolutnie. W dzisiejszych czasach podziwiam wszystkich, którzy w wolnym czasie robią coś więcej niż scrollowanie fejsa. Ale posiadanie maszyny nie czyni krawcową. Tak samo jak posiadanie lustrzanki nie czyni fotografem. Potrzeba wiedzy, praktyki, doświadczenia.

Wraz z zanikiem zawodu, zanika też krawiecka sztuka. I to chyba boli mnie najbardziej. Wszyscy chcą szybko, łatwo i "mnie się podoba, kto tu będzie patrzył". To dotyczy nie tylko konsumentów, ale także tych, którzy powinni dbać o profesjonalizm i precyzję w zawodzie. "Pójście na łatwiznę" jest zjawiskiem tak powszechnym, że ze świecą szukać tych, którzy tego nie robią. Nie mówię, że mi się to nie zdarza. Jasne, że tak. Nie pokazywałam Wam nigdy sukni ślubnych, które szyłam. Na blogu widzicie sukienkę z pianki, leginsy, prostą spódnicę. Więc można by przypuszczać, że sama jestem taką krawcową z lidla. Tylko, że nie do końca o same kroje mi chodzi. 

Po publikacji posta ze spódnicą z kontrafałdami dostałam wiadomość z prośbą o wyliczenie ile materiału potrzeba na taką spódnicę dla osoby o danym obwodzie. I dokładne wyjaśnienie co i jak układać. Odpisałam, bo nie widzę powodu, dla którego miałabym komuś nie pomóc. Tylko, że obserwuję coraz większy przyrost osób, za które wszystko trzeba zrobić. Kojarzycie kilka grup "krawieckich" na fejsbuku? Jak uszyć poszewkę na poduszkę? Jak uszyć literkę A? Skąd wyroje? Konstrukcja? Nieeee. Ja chcę wykrój. A swoją drogą, wiecie, że w internecie można kupić wykrój na (sic!) spódnicę z koła?
I jak w tym wszystkim nie ulec wrażeniu, że krawcowa w XXI wieku to osoba niezbyt inteligentna? 

Całkiem nie mam złudzeń dlaczego tak jest. Nasz świat zalały masówki z Chin i Bangladeszu, więc najczęściej oczekuje się od krawcowej żeby coś zwęziła, bądź skróciła. Bo przecież dla producenta logicznym jest, że jeśli mamy dużo w obwodzie to jesteśmy wysocy jak żyrafy, a jeśli jesteśmy wysocy to na pewno - przy kości.
Problem pojawia się, gdy oczekujemy od krawcowej czegoś więcej. Tylko jak nauczyć się szyć eleganckie dwurzędowe płaszcze, skoro klienci przynoszą tylko zamki do wymiany? To mnie martwi. Martwi mnie, że bez pomocy wykroju z Burdy raczej nie stworzę żakietu. Martwi mnie, że grupa ludzi, którym na takim szytym na miarę żakiecie zależy, jest naprawdę niewielka. I martwi mnie to, że dookoła widzę niepraktycznych projektantów i szwaczki, a brakuje prawdziwych krawcowych z klasą...

      
Muszę przyznać, że ten pomysł chodził za mną już od jakiegoś czasu, ale nie byłam pewna czy ma on w ogóle sens. W końcu jednak nie mam nic do stracenia. Postanowiłam stworzyć w internecie odpowiednie miejsce, bo wierzę, że mimo wszystko trochę tych krawcowych z klasą po tym świecie chodzi. Broń Boże, nie uważam się za jakikolwiek autorytet w tej dziedzinie, ale ponieważ aspiruję na profesjonalną krawcową, chciałabym czerpać wiedzę od osób, które się na sztuce znają i chcą, aby przetrwała. Zamarzyła mi się grupa na facebooku, gdzie nikt nie pyta o wykrój na prześcieradło, ani o to gdzie można kupić bawełnę w wozy strażackie. Nie mam pojęcia, czy grupa wypali i czy macie takie same marzenia jak ja, ale co mi szkodzi spróbować. 
Serdecznie zapraszam do Krawcowych z klasą!

Pozdrawiam,
Dosia


______________________
Czytaj dalej »
Copyright © 2014 Red Strawberry Lips , Blogger